W roku szkolnym 2010/2011 brałam udział w zajęciach dziennikarskich w ramach projektu „Kształcąc nowocześnie równamy szanse”. Dobiega już końca, a my  dopiero się rozkręcamy:-) Ten projekt był dla nas wprowadzeniem w świat dziennikarstwa. Wcześniej tylko zdawało nam się, że rozumiemy zasady rządzące mediami, ale dopiero dzięki naszym zajęciom doświadczyliśmy ich na własnej skórze. Są to naprawdę  istotne doświadczenia. Na pewno pomogą nam w przyszłości przy wyborze zawodu.  Jednym z najcenniejszych doświadczeń z mojej perspektywy był wyjazd do redakcji „ Gazety Wrocławskiej”. Dowiedzieliśmy się wtedy,  jak wygląda przeciętny dzień pracy dziennikarza – jeżeli w ogóle którykolwiek „przeciętnym” można nazwać. Jest to bardzo zmienna praca, wiążąca się nie tylko z samym pisaniem, ale także ze zbieraniem informacji na tematy dotykające każdej sfery życia. Żurnalista jednak nie może rozwodzić się nad każdym swoim słowem, nie może analizować danej sytuacji w sposób subiektywny. Wszystkie artykuły dotyczą codzienności – są to głównie wydarzenia bieżące. Dziennikarz musi być konkretny, szybki, przekazywać informacje jasno i obiektywnie. Przede wszystkim trzeba nastawić się na produktywność, a nie na wartość artystyczną danego tekstu. Nie do końca mi się to podoba, artykuł jest chwilowy, ulotny. Na pewno nikt nie okrzyknie żadnego z nich dziełem i nikt nie będzie, ze łzą w oku, czytać go swoim wnukom jako przykład kunsztu literackiego. Szczególnie zapamiętam warsztaty o śmierci, o tym jak o niej rozmawiać i pisać. Podobał mi się fakt, że pani Agnieszka Janiak traktowała nas jako przyszłych dziennikarzy. Nie potencjalnych, tylko pewnych. Śmierć współcześnie jest zdemonizowana. Filmy, media i rodziny nie oswajają dzieci ze śmiercią, tylko budują strach przed nią od najmłodszych pokoleń. Być może nieświadomie krzewią w nich lęk przed śmiercią, ale to nie zmienia faktu, że im szkodzą. Zapamiętam także naszą salę, w której odbywały się zajęcia. Należy się nam wszystkim ogromny, wręcz gigantyczny, szacunek za to, że co tydzień, z niezmiennym uporem i wytrwałością, męczyliśmy się z wyjątkowo opornymi komputerami. W tej sali spędziliśmy około sześćdziesięciu godzin lekcyjnych i spłodziliśmy tam jeszcze więcej artykułów. Dużo się nauczyliśmy, poznaliśmy nowych ludzi, a przede wszystkim: dobrze się bawiliśmy. Dorota Firkowska III bG

Już październiku projekt dziennikarski przyniósł  nam dużo ciekawych informacji. Spotkanie z Przemysławem  Radzyńskim,  absolwentem dziennikarstwa i teologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, otworzył mi oczy na sztukę reportażu, co pozwoliło mi zrozumieć tworzenie informacji różnego typu w mediach. Na kolejnym spotkaniu z Dagmarą Just – studentką dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim- dowiedziałam się, w jaki sposób powstają programy informacyjne. Pierwszym naszym wyjazdem była wyprawa  do wrocławskiego  „Impartu” na spektakl pt.  „Multimedialne coś”. Tamtego dnia okazało się że dziennikarstwo nie musi polegać tylko na podawaniu wiadomości w poważnym stylu. Z doktor Agnieszką Janiak z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej odbyły się dwa spotkania.  Pierwsze  miało miejsce 24 października 2010 roku, jego celem było pokazanie nam, jak telewizja manipuluje ludźmi. Na stronie projektu oraz na blogu naszego projektu można przeczytać moją relację  z tych zajęć. Następne warsztaty  nie były już tak wesołe, ponieważ ich  tematem okazała się  śmierć. Nauczyłam się bardzo ważnej rzeczy:  dziennikarz musi umieć „trzymać emocje w sobie”. W pierwszym semestrze poznaliśmy nawet władze gminy i powiatu. Uczestniczyliśmy w zajęciach , które odbywały się w ramach Tygodnia Edukacji Globalnej zorganizowanego przez p. Monikę Komisarczyk. Mieliśmy okazję porozmawiać m. in. ze starostą i burmistrzem na temat rodzajów postaw obywatelskich.   Bardzo ciekawą osobą, która również nas odwiedziła, była wolontariuszka z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego. Opowiadała nam o swoich wrażeniach z pobytu w Ghanie.  Również i to spotkanie nauczyło mnie,  że dziennikarz musi być osobą odważną,  z mocną psychiką. Te wydarzenia w ramach projektu dziennikarskiego dla gimnazjalistów najmocniej utkwiły mi w pamięci, mam wrażenie, że także najsilniej na mnie wpłynęły. Natalia Oksińska, kl. 3 CG www.dziennikarzykilku.blogspot.com